14 kolejka A-klasy: Piast Przyrów - Częstochówka 0:1
Dodane przez ksczestochowka dnia 16/11/2011 06:57
Ostatni mecz tego roku, a zarazem pierwszy rundy wiosennej zakończył się dziesiątym zwycięstwem Częstochówki w tym sezonie. Sukces nie przyszedł jednak łatwo, gdyż Przyrowianie stawili bardzo duży opór. Mecz przez całe 90 minut był wyrównany, a o zwycięstwie przesądziła jedna akcja. W 60 minucie skutecznym strzelcem okazał się Borkowski i to on zapewnił Częstochówce 3 punkty. Szkoda tylko niepotrzebnej, nerwowej atmosfery, którą w przeciągu całego meczu wprowadzał sędzia swoimi kuriozalnymi decyzjami.
Rozszerzona zawartość newsa


12.11.2011, godz.13:00
PIAST PRZYRÓW - CZĘSTOCHÓWKA 0:1 (0:0)
bramka: Borkowski
żółte kartki: Borkowski, Bieniek, Nicewicz, Struski
SKŁAD: Liberda - Jędryczkowski, Struski, Piątkowski, Janecki - Kowalski, Borkowski, Niestrój (35.Marchewka), Majer (60.Mandat), Nicewicz - Bieniek

Spotkanie pomiędzy Piastem i Częstochówką było bardzo wyrównane, a jak to często w takich pojedynkach bywa, o losach meczu bardzo często decyduje jedna bramka. Tak też było i tym razem. Ale zanim o samym przebiegu meczu, nie sposób nie wspomnieć o arbitrze sobotniego spotkania, który już któryś raz potwierdził, że nie ma zielonego pojęcia o sędziowaniu, a papiery sędziowskie kupił chyba na targu. Sędzia przez całe spotkanie swoimi decyzjami wzbudzał na przemian salwy śmiechu i zupełnie niepotrzebne nerwowe zachowania zachowania zawodników obu drużyn. Mecz rozpoczął się od bardzo odważnej gry gospodarzy, którzy za wszelką cenę chcieli się zrehabilitować za wysoką porażkę 11:1 na Rocha. Pierwsze 45 minut były bardzo wyrównane, jednak gra toczyła się głównie w środku pola, a sytuacji bramkowych nie było zbyt wiele. Najlepszą okazję w tej części meczu mieli w 20 minucie Przyrowianie, jednak w sytuacji sam na sam górą był Liberda. Po zmianie stron oglądaliśmy podobny scenariusz, jednak znacznie więcej klarownych sytuacji. Jedyna skuteczna akcja miała miejsce w 60 minucie. W pole karne gospodarzy wpadł Struski, podał piętą do Borkowskiego a ten strzelił obok interweniującego bramkarza. Kilkanaście minut później mogło być 2:0. Tym razem po prostopadłym podaniu Bieńka w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Nicewicz, ale trafił tylko w słupek. W końcówce meczu gospodarze za wszelką cenę dążyli do wyrównania. W 85 minucie po strzale rzutu wolnego Częstochówkę przed stratą bramki uratowała poprzeczka. Ostatnie sekundy to wręcz oblężenie bramki gości, jednak korzystny wynik udało się dowieźć co ostatniej minuty i trzy punkty pojechały do Częstochowy. Czestochówka przed przerwą zimową zanotowała 10 zwycięstw i 4 porażki, gromadząc dzięki temu 30 punktów co plasuje "Orły Cmentarne" na 4 miejscu w ligowej tabeli.